Jacopo Lomeli czuł się już stary i wypalony gdy poprosił Papieża o przyjęcie rezygnacji z zajmowanego stanowiska dziekana Kolegium Kardynalskiego. Papież jednak rezygnacji nie przyjął dając jasno kardynałowi do zrozumienia, że jest mu pisane bycie zarządcą. Teraz na Lomeli’ego spada ciężki obowiązek – Papież, znienawidzony przez Kurię propagator kościoła ubogiego zmarł i właśnie on, jako dziekan Kolegium Kardynalskiego musi przeprowadzić konklawe, na którym ma zostać wybrany nowy przywódca Stolicy Apostolskiej. Tymczasem w Watykanie pojawia się kolejny kandydat na stanowisko papieża. Jest nim mianowany w tajemnicy Filipińczyk kardynał Benitez. Choć Lomeli stara się być obiektywny i nie wpływać na wynik głosowania, jednak nie zawsze mu się to udaje. Cóż bowiem zrobić, gdy docierają do niego informacje dyskwalifikujące kolejnych, mających realne szanse na zwycięstwo kardynałów?

Watykan to wdzięczny temat, zarówno dla twórców literatury historycznej jak i thrillerów. Tajemnicze zgony papieży czy członków szwajcarskiej gwardii, tuszowane afery pedofilskie, budzące zainteresowanie finanse… Nic tylko uruchomić wyobraźnię i pisać. Tymczasem Robert Harris podszedł do tematu z zupełnie innej strony, opisał Stolicę Apostolską tak, jak chcieliby ją widzieć szczerzy wyznawcy Chrystusa. Oczywiście nie przedstawia kardynałów jako zbiorowiska pobożnych mężów, którym na sercu leży dobro świata ale całe konklawe opisuje z punktu widzenia kardynała, który we wszystkich próbuje widzieć przede wszystkim dobro. Gdyby te same wydarzenia chcieć opisać dopuszczając do głosu każdego z bohaterów wówczas można by otrzymać powieść zadowalającą jeśli nie fanów twórczości Dana Browna to co najmniej wszelkiej maści antyklerykałów. Tymczasem Harrisowi udało się stworzyć kameralny thriller, trzymający w niepewności do ostatnich stron, jednak w żadnej chwili nie wywołujący chęci, by któregoś z bohaterów pozbawić życia. Dodatkowym atutem powieści Konklawe jest możność poznania kulisów procedury wyboru nowego papieża, autor bowiem przed napisaniem powieści przeprowadził solidny research.

Do spokojnej, stonowanej prozy Harrisa wydawnictwo Albatros wybrało równie stonowanego lektora. Marcin Popczyński nie posiada charyzmy Krzysztofa Gosztyły ale w tym wypadku to raczej zaleta niż wada. Nie wprowadza bowiem napięcia tam, gdzie go nie ma i pozwala słuchaczom dzielić niepewność i rozterki kardynała Lomeli’ego.

Recenzja ukazała się wcześniej na blogu:
Konklawe (sarasticzyta.wordpress.com)

Słowa kluczowe: thriller
Autor recenzji:
Jukka Sarasti
sarasticzyta.wordpress.com
2017-06-19