George R.R. Martin - Recenzja "Smok i Wilk" (The Dragon and the Wolf) - Gra o Tron sezon 7 odcinek 7

Przegadany odcinek

Taki dość przegadany odcinek. Idą, przypływają i przylatują na spotkanie, na którym spotykają się wszyscy dawni wrogowi. Każdy patrzy swojemu wrogowi w oczy i często dodaje słowa pogardy. W innej scenerii to mogłaby być ciekawa, czy wręcz mocna scena. Teraz to było żałosne. Wypuszczenie zombi było kulminującym momentem. Niestety później Cersei zażądała neutralności Jona i północy, co było dziwnym warunkiem. Przecież właśnie północ będzie najbardziej zagrożona przez Białych i raczej trudno by im było niespodziewanie zaatakować Lanisterów. Później oczywiście jest jeszcze więcej gadania i dochodzi do sojuszu. Poza tym sporo odcinek pokazuje sporo gadania w Winterfell. Kolejny raz pokazywana jest przeszłość i przypominane to co już dawno wiemy, że Jon nie jest z nieprawego łoża. Czyli gadanie o czymś co już dawno wiemy.

Jedyna scena, która zrobiła na mnie wrażenie to rozmowa Jaime'iego i Cersei na pod koniec filmu. Była pełna zaskakujących zwrotów oraz konfliktu pomiędzy kochającymi się osobami. Aż skrzyło od emocji. Szkoda, że reszta odcinka była taka nudna. Nawet zakończenie było czymś czego można się było spodziewać. Przecież już w poprzednim odcinku było wiadomo, że Biali mają smoka, wiadomo więc było, że go wykorzystają.

Wracając do tych osobistych spotkań podczas konferencji. Te wszystkie spotkania sprawią, że oglądanie kolejnego sezonu będzie jeszcze nudniejsze. Dlaczego? Ponieważ wiadomo teraz np. teraz żaden z Clegane'ów nie może zginąć zanim nie dojdzie pomiędzy nimi do pojedynku. Niestety w ósmym sezonie nic już nas nie zaskoczy.

Podsumowując nudny, przegadany. W zasadzie w tym 7 sezonie nie zdarzyło się nic, czego nie można by pominąć, albo pokazać w jednym krótkim odcinku. Czyżby scenarzyści podążali za autorem, który ostatnio potrafi tylko lać wodę?

Słowa kluczowe: ekranizacja, fantasy
Autor recenzji:
Konrad Murawski
2017-08-28