Lisa Gardner - Dom dla lalek (Marta Grzywacz)

Kobieta bez pamięci szuka dziewczynki imieniem Vero

Niektórzy autorzy mają swoje schematy wg których piszą książki. Np. Harlan Coben z reguły pisze o prostytutce czy striptizerce, która teraz prowadzi nowe życie, ale jej przeszłość powraca. Z kolei Dan Brown opisuje tajną organizację odszyfrowywaną przez głównego bohatera, który poznaje piękną kobietę, a jakiś starszy doradca okazje się być pod drugiej stronie. U Lisy Gardner najczęściej jest to dziewczynka, która była w przeszłości molestowana seksualnie, albo przeżyła inne traumatyczne wydarzenie jak np. zamordowanie całej rodziny. Pierwszą i drugą powieść takiego autora czyta się jak objawienie, niestety kolejne powieści to rozczarowanie.

Tak niestety jest tutaj. Kolejny raz pojawia się podobny schemat. Wprawdzie jest nowy element - kobieta nie pamięta swojej przeszłości, albo pamięta ją ale tylko fragmentarycznie. Autorka na koniec powieści opowiada jak usłyszała o pewnym urazie głowy i jego objawach. Postanowiła więc napisać opowieść mając w zasadzie tylko ten uraz. Trochę to widać w tej powieści, która tak właściwie kończy się w połowie książki. Autorka wprawdzie cały czas ma coś do wyjawienia, ale jest to po prostu odkrywanie kolejnych faktów w dawkach. Teraz coś się ujawni, potem długo nic i znowu trochę kolejnych informacji. Czytanie przypomina składanie puzzli, które ktoś ci daje w dużych odstępach czasu.

Czy więc to zła powieść? Nie. Bardzo się podobała mojej żonie, a mnie spodobałaby się pewnie gdybym ją słuchał jako pierwszą książkę Gardner. Audiobooka jak zwykle u tej autorki czyta Marta Grzywacz i jak zwykle robi to świetnie.

Ogólnie rzecz biorąc powieść dość schematyczny przypominająca inne książki Gardner. Fabuła, szczególnie kwestia pamięci, przypomina trochę Dziewczynę z pociągu czy Zanim zasnę. Jednak może się komuś spodobać.

Słowa kluczowe: thriller
Wydawca: Sonia Draga
Autor recenzji:
Piotr Borowski
2017-08-15